Co z tym ciepłem?

5 mitów o rachunkach za ogrzewanie

„Spółdzielnia znowu podniosła ogrzewanie”, „ktoś zarabia na naszych rachunkach”, „podzielniki zawyżają koszty” – wokół rozliczeń ciepła narosło wiele mitów. Tymczasem system jest znacznie prostszy: dostawca wystawia rachunek za ciepło dla całego budynku, Spółdzielnia go opłaca, a potem rozlicza koszt pomiędzy mieszkańców.
Najważniejsze jest jedno: Spółdzielnia nie ustala ceny ciepła i nie dolicza do niej własnej marży.

Najpierw rachunek od dostawcy
Ciepło do budynku dostarcza przedsiębiorstwo ciepłownicze. To ono rozlicza ilość dostarczonej energii i wystawia fakturę.
Odbiorcą dla całego budynku jest zazwyczaj Spółdzielnia jako jego właściciel lub zarządca. To ona reguluje rachunki wobec przedsiębiorstwa ciepłowniczego.
Skąd ma na to pieniądze?
Z miesięcznych zaliczek wpłacanych przez mieszkańców.
Po zakończeniu okresu rozliczeniowego następuje porównanie kwot wpłaconych w zaliczkach z rzeczywistym kosztem ciepła przypadającym na budynek i poszczególne lokale.
Jeśli zaliczek wpłaciliśmy więcej – pojawia się nadpłata.
Jeśli mniej – niedopłata.

Spółdzielnia nie zarabia na cieple
To nie jest tylko deklaracja. Wynika to wprost z art. 45a Prawa energetycznego.
Przepisy stanowią, że opłaty pobierane od użytkowników lokali mają zapewniać wyłącznie pokrycie kosztów zakupu ciepła.
Nie ma więc miejsca na sytuację, w której Spółdzielnia kupuje ciepło za określoną kwotę, a mieszkańców obciąża wyższą tylko po to, aby uzyskać dodatkowy dochód.
W tym sensie rozliczenie powinno ostatecznie sprowadzać się do pokrycia rzeczywiście poniesionych kosztów.

Co więc może kosztować dodatkowo?
Osobną kwestią są koszty samego systemu rozliczeniowego.
Jeżeli rozliczenia wykonuje wyspecjalizowana firma, trzeba zapłacić między innymi za odczyty, przygotowanie indywidualnych rozliczeń, obsługę urządzeń czy system informatyczny.
Mogą także występować koszty zakupu, wymiany lub eksploatacji ciepłomierzy, podzielników albo wodomierzy.
To jednak nie jest dodatkowa marża na cieple.
To koszt usługi niezbędnej do tego, aby prawidłowo podzielić koszt ogrzewania pomiędzy poszczególne lokale.

Kto decyduje, ile zapłaci dane mieszkanie?
Tu zaczyna się najbardziej skomplikowana część.
Dostawca wie, ile ciepła dostarczył do całego budynku. Nie oznacza to jednak, że automatycznie wiadomo, ile z tego zużyło każde mieszkanie.
Do podziału kosztów wykorzystuje się więc, zależnie od rodzaju instalacji:
– ciepłomierze,
– podzielniki kosztów ogrzewania,
– wodomierze ciepłej wody,
– a w określonych przypadkach także powierzchnię lub kubaturę lokalu.
Zasady nie mogą być ustalane dowolnie.
Określają je przede wszystkim Prawo energetyczne oraz rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska z 7 grudnia 2021 r. dotyczące metod rozliczania kosztów ciepła.
Na tej podstawie Spółdzielnia uchwala własny regulamin rozliczeń.

Podzielnik nie mierzy gigadżuli
To jeden z najczęstszych powodów nieporozumień.
Podzielnik na grzejniku nie jest klasycznym licznikiem energii.
Nie pokazuje bezpośrednio, ile GJ ciepła zużyło mieszkanie. Jego wskazania służą przede wszystkim do ustalenia udziału danego lokalu w części kosztów ogrzewania budynku.
Najpierw wiadomo więc, ile kosztowało ciepło dla całego budynku.
Dopiero później ten koszt jest rozdzielany pomiędzy mieszkania.

WARTO WIEDZIEĆ
Cena ciepła i zaliczka na ciepło to nie to samo.
Cena wynika z rozliczenia z przedsiębiorstwem ciepłowniczym oraz obowiązującej taryfy.
Zaliczka jest natomiast kwotą ustalaną przez Spółdzielnię po to, aby zgromadzić środki na bieżące opłacanie faktur.
Jeśli rosną koszty dostawcy, Spółdzielnia może podnieść zaliczkę.
Nie oznacza to jednak, że sama podniosła cenę ciepła.

Przejdź do treści